środa, 30 kwietnia 2014

"Przędza" Gennifer Albin

"Szesnastoletnia Adelice Lewys zawsze była wyjątkowa.
Gdy rodzice odkrywają, że ich córka ma niezwykły dar, da kształtowania rzeczywiści, uczą ją, jak go ukrywać. Nie chcę, by trafiła do tajemniczej Gildii, szkolącej utalentowane dziewczęta - totalitarnej organizacji o ogromnych wpływach. Gildia rządzi światem. Decyduje o tym, co ludzie jedzą, gdzie mieszkają, jak liczne mają potomstwo, a nawet kiedy wybije ich ostatnia godzina.
Choć Adelice nie chce powiększyć szeregów elity pięknych i bezlitosnych kobiet z Gildii, jej potężnego talentu nie da się ukryć - zostaje zwerbowana.
Zaplątana w sieć kłamstw i zakazanych miłości, musi odkryć prawdę o swojej niewyobrażalnej mocy. Przyszłość świata jest zagrożona i tylko do Adelice należy decyzja, czy go ocalić, czy też unicestwić..."

Źródło: opis z okładki

  Opis "Przędzy" mnie zaintrygował i sprawił, że zapragnęłam przeczytać tę książkę. Okazja nadarzyła się wraz z konkursem u Jane Rachel, który krótko mówiąc, udało mi się wygrać. Jeszcze raz dziękuję Jane za wyróżnienie. Za książkę zabrałam się prawie rok po konkursie, zawsze coś wkradało się w kolejkę.

"Burzę i odbudowuję świat ze swojego snu,a rano próbuję sobie przypomnieć,jak odbudować siebie."

    Styl pani Albin jest inny. Tak, tak mogę określić to jak pisze autorka. Gennifer Albin pisze po prostu inaczej. Nie mam pojęcia z czego to wynika, po prostu czytając to co wyszło spod klawiatury pani Gennifer czułam się jakbym przeniosła się w całkiem nowe miejsce.
   Dzięki narracji pierwszoosobowej wszystkie wydarzenia poznajemy z perspektywy Adelice. Autorka bardzo dobrze poradziła sobie z tym rodzajem narracji. Dzięki temu, że Ad jest narratorką poznajemy świat na równi z bohaterką, bo bohaterka wie tyle co my, czyli praktycznie nie wie nic.

"Jak zamknąć oczy, gdy już raz się je otworzyło?"

   Adelice jest bohaterką, którą bardzo polubiłam. Z początku delikatna, spokojna i pokorna a później... wulkan emocji! Dziewczyna z pazurem, która nie boi się powiedzieć tego co myśli, przez co często wpada w kłopoty. Ad czasami jest nierozważna, ale przez to jest jeszcze bardziej realna, nie jest idealna, popełnia błędy.
   Niestety pani Albin pokusiła się o trójkącik miłosny i niestety średnio jej to wyszło. Oczywiście Jost i Erik są cudowni i bardzo ich polubiłam, ale uczucia między chłopcami a Adelice były ukazane zbyt szybko i jakoś nie czułam "tego czegoś" pomiędzy Ad a Jostem a Erikiem.
   Postaci stojące po tej złej stronie wyszły autorce świetnie. Od razu czułam się nieswojo, gdy czytałam o Cormacku albo Maeli. Niektóre momenty z ich udziałem mroziły krew w żyłach.

"Jest gotów oddać dla mnie własne życie, ale ja nie zgodzę się na takie poświęcenie."

   Nie jestem pewna czy w pełni zrozumiałam to, w jaki sposób stworzony jest Arras. Razem z Adelice dowiadywałam się o tym jak funkcjonuje to miejsce, ale ciężko było mi ogarnąć wszystkie informacje, którymi zarzuciła mnie autorka. Nie wszystko jest dla mnie jasne, ale liczę na to, że w następnej części lepiej zrozumiem Arras.
   System panujący w Arrasie przeraził mnie. Ludzie żyli pod ciągłą kontrolą i w zakłamaniu, nie wiedzieli, że wszystkie informacje w Strumieniu mijają się z prawdą.
   Pomysł z tkaniem rzeczywistości był mistrzowski! Pierwszy raz spotykam się z czymś takim, wiec pani Albin należą się brawa na stojąco.
   Akcja nie toczy się szybko, rozwija się stopniowo i jednolicie, przez co miałam wrażenie jakbym płynęła na małej łódce po kartach powieści.
    Zakończenie sprawiło, że szukałam zaginionych kartek. Koniec pierwszej części daje autorce duże pole do popisu w kolejnych odsłonach cyklu.

"Sama myśl, że wciąż żyje, ale jako zupełnie nowa osoba, sprawia mi ból, jakby ktoś wydrążył mnie i porzucił niczym skorupę pozbawioną wnętrza."

   "Przędza" jest książką wartą uwagi. Mogę Wam zagwarantować, że wciągniecie się w historie Adelice i nawet nie zauważycie, gdy dotrzecie do końca. Opowieść stworzona przez Gennifer Albin wciąga i zabiera w całkiem nowy świat, który jest jednocześnie piękny i przerażający.

Moja ocena: 8/10

Książka przeczytana w ramach wyzwań: Rekord 2014, Klucznik, Serie na starcie 2014, Dystopia 2014

8 komentarzy:

  1. Już od jakiegoś czasu mam ochotę na tę książkę. Myślę że warto. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niejednokrotnie już słyszałam o tej książce i mam w planach kiedyś ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje odczucia co do tej książki są akurat mało pozytywne. Większość wymienionych przez ciebie zalet było dla mnie wadami ;) Ale cieszę się, że komuś się spodobało :D moja recenzja: http://miedzysklejonymikartkami.blogspot.com/2014/03/gennifer-albin-przedza.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja oceniłam ją podobnie, o ile pamiętam, ciekawy pomysł, ale wykonanie trochę kulało, jednak czytało się miło. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo ostatnio zainteresowała mnie w księgarni.. Ciekawa recenzja, muszę jeszcze przyjrzeć się tej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny wygląd bloga ! Będę tu wpadać częściej , książka bardzo mi się podobała , a zwłaszcza to ,że jej tematyka była bardzo oryginalna ! ;)

    OdpowiedzUsuń